Znacie tę książkę? „Książka poniekąd kucharska” Joanny Chmielewskiej to hit dla każdego wyjadacza!

Bawi mnie tak samo dzisiaj, jak dziesięć lat temu. Zawiera śmieszne anegdotki i historie „porażek” gastronomicznych, ale też prawdziwe przepisy i sposoby przygotowania potraw, które z powodzeniem możecie wykorzystać w swojej kuchni.
Bezpośrednio, po ludzku, z dystansem.
Moim ulubionym przepisem z tej książki są migdały smażone w oleju, i posypane solą. Kiedyś robiłam je na przyjęcie do znajomych. Tak się wkręciłam w przygotowanie ich, że zapomniałam wyłączyć gaz. Zapakowałam je w pudełeczko, ubrałam się i wyszłam. Na szczęście mieszkanie się nie spaliło, jak wrocilam po kilku godzinach od znajomych. Taka moja anegdotka, rodem od Chmielewskiej!
Nikt nie może być ciagle perfekcyjny w kuchni, nawet ktoś kto to kocha i ma talent, popełnia błędy. Tak jak znana mi osoba przez kilka miesięcy używała do gotowania drobnego cukru do wypieków zamiast soli. Ciagle mało słony był ten makaron czy ryż.

Przeczytajcie, pośmiejecie się z autorki i z samych siebie przy okazji. Potrzebne nam to bardzo, na świecie się robi coraz poważniej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *