Tego jeszcze tutaj nie było. Podróż do Afryki i do tego lekki kryminał. 

Kulinarnie – dużo ciast i ciasteczek oraz dań mięsnych. Na końcu książki znajdziecie przepisy na niektóre z nich m.in. curry z jagnięciny, sosy sambal, dżem morelowy, ciasto czekoladowe na maślance, sorbet z mango, zawijaniec miodowy w polewie toffi, herbatniki na maślance z musli. Brzmi bajecznie, prawda? Opisy przygotowywania tych potraw są tak pięknie napisane, że ma się wrażanie jakby to były najprostsze dania świata, ma się ochotę biec do kuchni i od razu je przygotować. 

Bardzo spodobał mi się opis stosowania otulacza do przygotowywania potraw. Przypomniało mi się dzieciństwo. Moja babcia często używała tego sposobu do podtrzymania ciepła potraw. Każdy wracał o innej porze do domu, w związku z tym pod kocem na kanapie zawsze chowały się ziemniaki, ryż lub kasza oraz mięso w sosie. W książce metoda ta jest stosowana do przygotowywania dań, które wymagają długiego duszenia na wolnym ogniu. Można dzięki niej zaoszczędzić na prądzie czy czasie. Fajne też jest to, że potrawa „gotuje się” pod kocami, a my możemy spokojnie wyjść z domu nie martwiąc się o to, że mieszkanie się spali. 

Książka zapowiada się fajnie, co?  No to dodajcie sobie do tego ciekawą historię kryminalną.  Dla miłośników kultury afrykańskiej jest słowniczek, a słowa z niego wplecione są w książkę. Uwielbiam takie wstawki, pozwalają mocniej poczuć klimat miejsca akcji wydarzeń. Gorąca pozycja na wakacyjną lekturę, dlatego odsyłam Was do książki: „Przepisy na miłość i zbrodnię” Sally Andrew.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *