Wygnanie, prześladowanie, przemoc, smutek, rozłąka. Mimo takich traumatycznych przeżyć jedzenie potrafi czasem przynieść ulgę, przywrócić wspomnienia o osobach i miejscach, a także pocieszyć.

Tak właśnie dzieje się w książce „Listy pachnące tymiankiem”. Mimo ciężkiej tematyki, książkę polecam. 

Jedyna uwaga, jaka mi się nasunęła podczas czytania, to że tytuł słabo odnosi się do treści. Sprawdziłam oryginał „The Spice Box Letters” – przetłumaczone dosłownie, miałoby o wiele więcej sensu. Ręcznie wykonane pudełko z przyprawami ma bowiem duże znaczenie w tej książce. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *